| Spotkanie po latach |
|
| Wpisany przez Teresa Januszko |
| Wtorek, 06 Listopad 2018 12:39 |
|
O historii szkolnictwa ukraińskiego na Warmii i Mazurach, i jego perspektywach mowa była na piątkowej konferencji. Wzięli w niej udział nauczyciele, naukowcy oraz działacze społeczni dzieląc się swoimi refleksjami i analizami dotyczącymi historii regionu i wpisanej w jego tło edukacji, nie tylko współczesnej ale i tej z przed wieków. Ciekawych i mądrych słów padło wiele, a całość można by podsumować stwierdzeniem profesora Stanisława Achremczyka z Ośrodka Badań Naukowych im. W. Kętrzyńskiego z Olsztyna: „Możecie być dumni z waszego miasta o wielowiekowych tradycjach i otwartości”. Wicemarszałek Województwa Warmińsko – Mazurskiego Miron Sycz wspominając dzieciństwo w Ostrym Bardzie przypomniał obecnym o wspólnych, siermiężnych latach, kiedy byliśmy razem, co też powinno być i dzisiaj. Sobota, drugi dzień uroczystości, rozpoczęła się od liturgii w cerkwi Podwyższenia Krzyża Świętego. Arcybiskupa Jana Martyniaka, wielkiego przyjaciela wspólnoty górowskiej oraz szkoły, prócz proboszcza powitała w progach świątyni wraz z uczniami dyrektor Olga Sycz. Strudzony życiem, lecz doświadczony i pełen optymizmu Władyka Jan bardzo serdecznie przywitał się z obecnymi na liturgii i iście po ojcowsku wspomniał: "Pamiętam was wszystkich. Cieszę się z waszej obecności, z waszego święta, albowiem przypominacie mi te lata, kiedy bywałem tutaj z wami, a to już ponad czterdzieści lat. Ciepło wspominam waszego oddanego proboszcza, późniejszego biskupa stryjskiego, Juliana Gbura. Stanowiliście razem wspaniałą wspólnotę, i jestem tego pewien, stanowicie ją nadal. Świadectwem tego jest tak liczna wasza obecność w tym miejscu…”. Po liturgii wszyscy spotkali się przed budynkiem liceum, gdzie przed głazem z napisem ku czci ks. Juliana Gbura, wielkiego orędownika młodzieży, została położona wiązanka kwiatów. Dalsza część uroczystości, chyba najbardziej oczekiwana, to było spotkanie w murach szkoły, słowa powitań i gratulacji, koncerty, a przede wszystkim pełne radości i wspomnień rozmowy z przyjaciółmi, czasem nie widzianymi od dziesięcioleci. Miłym akcentem całości była znana, na przykład z TV, „ścianka”, przed którą można było sobie zrobić pamiątkowe foto. Z czego, zresztą, wielu jubilatów chętnie korzystało. BT |